Zdobywcy SIERPIEŃ 2019

SAN FRANCISCO SANTA CRUZ SANTA BARBARA SANTA MONICA WYSPA CATALINA LOS ANGELES PARK NARODOWY JOSHUA TREE JEZIORO HAVASU WIELKI KANION LAS VEGAS DOLINA ŚMIERCI PARK NARODOWY YOSEMITE JEZIORO TAHOE

Kolejna wystrzałowa wyprawa, która sprawi, że pokochacie lato, luz i kalifornijskie słońce.  Każdego dnia będziecie chcieli więcej i więcej, a my, zdeterminowani Waszymi pragnieniami, dołożymy wszelkich starań, by te wojaże były pretekstem do rychłego powrotu. Pierwszy etap to 10 dni i fascynujące 2000 mil (3220 km) plus 60 mil morskich. Ocean, pustynia, góry, różnorodna kultura, kulinaria i zmieniające się jak w kalejdoskopie krajobrazy… Kolejne kilka dni to pobyt na jeziorem Tahoe – czas relaksu, odpoczynku, ale i niezapomnianych wrażeń, gdzie otoczeni rodzinną atmosferą będziecie odnajdywać swoje JA.

Cena

2600 USD
I rata: 300 USD plus koszty biletu lotniczego płatne przy zapisie II rata: 2300 USD płatne 30 dni przed wyjazdem

Terminy

17.08.2019 - 01.09.2019


Chcesz się zapisać lub uzyskać więcej informacji? Zadzwoń do nas.

+48 601 87 57 65





Cena obejmuje

  • 9 noclegów w motelach i hotelach 2* i 3* (pokoje 2-osobowe), 1 nocleg na jachcie (kabiny kilkuosobowe), 4 noclegi w górskiej chacie,
  • śniadania (american breakfast),
  • opiekę lokalnego, polskiego pilota,
  • van do dyspozycji grupy,
  • opłaty drogowe, mostowe oraz parkingi,
  • wstępy do parków narodowych,
  • przejazdy promem i tramwajem w San Francisco,
  • wypożyczenie rowerów w San Francisco i nad jeziorem Tahoe,
  • rejs na wyspę Catalina,
  • wypożyczenie motorówki i skuterów wodnych nad jeziorem Tahoe,
  • ubezpieczenie: KLA, NNW, KR oraz bagażu.

Cena nie obejmuje

  • przelotu na trasie Warszawa ‒ San Francisco ‒ Warszawa: od ok. 3.000 PLN,
  • wizy do USA - ok. 160 USD,
  • dopłaty do pokoju jednoosobowego,
  • atrakcji fakultatywnych,
  • napiwków w restauracjach.

Plan wyjazdu

Dzień 1

Zbiórka na lotnisku Warszawa-Okęcie. Przelot do San Francisco. Na miejscu czeka już pilot wyprawy, pełen wigoru i sił do pracy, z którym udajemy się na nocny przejazd wśród magicznie oświetlonych drapaczy chmur „Miasta Miłości”. Pierwsza noc po drugiej stronie świata.

Dzień 2

W San Francisco można by spędzić lata, a i tak nie wszystko ogarnąć. Skupiamy się więc na „must see”, na tym, co zobaczyć musi każdy turysta. Pierwsza atrakcja to Cable Car – symbol miasta, tramwaj linowy, którym mkniemy falowanymi uliczkami ku Fisherman’s Wharf, jednej z największych atrakcji turystycznych. Oglądamy Pier 39 i lwy morskie. Następnie, obowiązkowo, zupa z mięczaków (clam chowder), po czym ulubiony punkt programu naszej wyprawy: wypożyczenie wcześniej zarezerwowanych rowerów i wyruszenie na podbój Golden Gate. Trasa liczy około 8 mil (12 km) i wiedzie przez most Golden Gate do miasteczka Sausalito, skąd barką wracamy do San Francisco po drodze z najbliższej możliwej odległości podziwiając słynne więzienie Alcatraz. W mieście czekają na nas jeszcze takie atrakcje jak: Telegraph Hill – bijące serce San Francisco, Chinatown, FiDi – dzielnica finansowa, w której wszystko kręci się wokół wielkich pieniędzy i karier, z najwyższym, 48-piętrowym Transamerica Pyramid, Union Square – mekka zakupoholików, wreszcie Ocean Beach, gdzie będziemy próbować złapać ostatnie promienie zachodzącego słońca. Zwieńczeniem dnia jest wizyta na Twin Peaks Summit, miejscu rozkoszy nocnych fotografów, z którego rozpościera się bajeczna panorama San Francisco. Wyjazd do Santa Cruz i upragniony sen.

Dzień 3

Santa Cruz – miejscówka hipisów i oaza beztroskiego życia. Wspaniałe oceaniczne klify West Clif Drive, surferzy, piękne kalifornijskie domy poprowadzą nas do promenady i molo, gdzie po krótkim spacerku ruszymy w dalszą drogę. A przed nami ,,Pacific Coast Highway” czyli „kalifornijska jedynka”, która rozbudza poczucie wolności... Po drodze mijać będziemy: Monterey, Big Sur i jego perełka most Bixby Creak Bridge; McWay Falls – to niewątpliwie nasze oczko w głowie – turkusowa woda, skaliste klify otaczające urzekający wodospad, zbocza wpadające do oceanu; Paso Robles – winny raj, gdzie raczymy się kalifornijskim winem u źródeł, w naszej ulubionej winiarni; Pismo Beach – przy odrobinie szczęścia można tu natrafić na wieloryby; Santa Barbara – czas przestawić się na palmy, cieplejszy powiew wiatru i architekturę rodem z Meksyku: zielono, niska zabudowa, chodniki, molo i góry w oddali. Wieczorami miasto tętni życiem, więc i my zaznamy gościnności lokalnych knajpek i sklepików na State Street. Nocny spacer urokliwym, tętniącym życiem molem przy Stearns Wharf, zabytkowej przystani, gdzie łapiemy wiatr w żagle na kolejny południowo-kalifornijski słoneczny dzień.

Dzień 4

Śniadanie, poranna kawa przy plaży głównej, otoczonej palmami. Dziś na spokojnie z ręcznikiem i w bikini delektujemy się tutejszym nadoceanicznym przepychem. Warta uwagi jest np. plaża Hendry's Beach, jak zwą ją miejscowi, którzy spotykają się tu na śniadanie bądź koktajl o zachodzie słońca. Dzisiejszy cel to Malibu – miasto celebrytów z pięknymi willami. Krótki relaks na słonecznej Zuma Beach. Następnie Santa Monica – tu oceaniczny klimat wyzwolenia da się odczuć na każdym kroku. Przepiękne molo, szeroka, piaszczysta plaża i oczywiście słońce oraz palmy... Tu właśnie kończy się słynna droga Route 66. My ruszamy do Venice Beach – miejsca kiedyś kojarzonego głównie z zespołem „The Doors” i lokalną kulturą hipisowską lat 60-tych. Teraz jest mieszanką hipstersko- artystycznoego klimatu, z coraz większą ekspansją nowatorskich firm technologicznych, jak chociażby Google. Przejazdem zajrzymy do Long Beach, by wieczorem mieć siłę na ognisko i pieczenie kiełbasek z rodakami w Huntington Beach. Nocleg.

Dzień 5

Poranny mglisty poranek, kawa, śniadanie i ruszamy do New Port Beach, gdzie na przystani czeka na nas Grześ i jego jacht. Pakujemy piracki ekwipunek i ruszamy w rejs pod banderą „Jezusa”. 22 mile (35 km) dadzą nam się poczuć jak odkrywcy, do tego towarzyszące nam delfiny, oceanu szum, słońce i dobre towarzystwo. Czy można w życiu chcieć czegoś więcej? Późnym popołudniem dobijamy do wyspy Two Harbor, gdzie każdy z Was musi zostać ochrzczony na oceanicznego morsa w Harbor Reef Saloon . Noc spędzamy na jachcie, a takiej integracji może nam pozazdrościć niejeden.

Dzień 6

Kto rano wstaje, tego „Jezus” uczy fachu marynarza. Jeszcze przed świtem żegnamy piękną Catalinę, wracamy na stały ląd i ruszamy dalej. Dzisiejszy cel to Beverly Hills – przejazd sławną ulicą Sunset Boulevard, w której zakamarkach znajdują się jedne z najdroższych i najpiękniejszych willi na świecie. W Hollywood spacerujemy hollywoodzką Aleją Gwiazd, w pobliżu Chinese Theatre, gdzie znajdują się odciski dłoni, stóp, autografy i wpisy prawie 200 postaci związanych z Hollywood. Patrzymy na Kodak Theatre, w którym rozdawane są Oskary. Podjeżdżamy i podchodzimy możliwie najbliżej słynnego napisu HOLLYWOOD. Zwieńczeniem dnia będzie wizyta w parku Boldwin Hill, gdzie panorama Los Angeles po zachodzie słońca zwala z nóg… Jeszcze przejazd przez centrum „Miasta Aniołów”, a tam
nowoczesne ,,skyscrapers”, obiekty kulturalne, sale koncertowe, muzea oraz ratusz: to wszystko robi ogromne wizualne wrażenie. Nie wiem dlaczego centrum Los Angeles nie zawróciło nam nigdy w głowie, tak jak San Francisco, ale Wy sami ocenicie. Nocleg w Riverside.

Dzień 7

Budzi nas pustynia – suche powietrze i żar, który niedługo zacznie doskwierać... Zatem szybkie śniadanie i ruszamy na wschód – dziś czeka nas 330 mil (ok. 500 km) przygody z piaskiem i jego urokami. W Parku Narodowym Drzewa Jozuego (tak Indianie nazwali występującą tu jukę) zobaczymy tereny dwóch olbrzymich pustyń: „wysokiej” pustyni Mojave i „niskiej” pustyni Kolorado, które się tu spotykają. Przejedziemy wszerz tym unikatowym zapierającym dech w piersiach pustynnym krajobrazem robiąc od czasu do czasu przystanki na zdjęcia. Ociekający pot sprawi, że naszym marzeniem stanie się zimna, rześka kąpiel. Przejazd ku Havasu Lake na pustyni Mojave, na terytorium plemienia Indian Chemehuevi, gdzie będziemy mogli... wskoczyć do wody. Dalsza podróż do Kingman w Arizonie odcinkiem Road 66 nazywanej Mother Road, która w latach 30. ubiegłego stulecia przeżywała swoją świetność, łącząc Los Angeles i Chicago. Nocleg.

Dzień 8

Nowy dzień – nowe wyzwania. Przed nami Grand Canyon, jeden z siedmiu cudów świata natury. To trzeba po prostu zobaczyć. Skywalk – zbudowany ze szkła (łącznie z podłogą) balkon zawieszony jest 1219 metrów nad ziemią. Udamy się także na Eagle Point, Guano Point i Hualapai Ranch. Setki zdjęć w internecie nie oddają tego, jak wygląda to miejsce w rzeczywistości. Wspomnienia zostaną na całe życie. Duch Indian Navajo nakazuje nam rozbić namiot, ale na nas już czas, czeka mekka hazardu. Po drodze zobaczymy gigantyczną zaporę Hoover Dam znajdującą się na rzece Colorado, która spełnia funkcję elektrowni. Las Vegas – myślę, że nikomu nic więcej tłumaczyć nie trzeba. Dolar na środku pustyni, którego się nie wygrywa. To miasto nigdy nie zasypia, więc i my puścimy się w „wir rozpusty” z nadzieją, że nazajutrz wszyscy będą gotowi do dalszej drogi.

Dzień 9

Po ekscytująco cichej nocy i późnym śniadaniu będzie czas na regenerację w domowym zaciszu vana. Po drodze czekają na nas takie atrakcje jak: Red Rock Canyon i jego malownicze czerwone formy skalne oraz pustynna przyroda, Death Valley National Park, a w nim: Dante’s View, z którego rozpościera się piękny widok na całą Dolinę Śmierci; Zabriskie Point; Badwater – najniżej położone miejsce w Ameryce Północnej, 85,5m poniżej poziomu morza i z najwyższą temperaturą powietrza na świecie: 56°C; Devil’s Golf Course – ogromny teren składający się z solnych kamieni uformowanych przez wodę i silny wiatr. Podobno tylko szatan mógłby grać tam w golfa. Będzie bardzo gorąco o tej porze roku, lecz chłodząca nas myśl o jutrzejszej wizycie w Yosemite będzie dodawać nam skrzydeł. Nocleg w Bishop.

Dzień 10

Rano po otwarciu oczu ukaże się nam przepiękne wschodnie pasmo Sierra Nevada i wtulony w nią granitowy szczyt Mount Whitney o wysokości 4421 m (14505 stóp) n.p.m., najwyższy szczyt kontynentalnych Stanów Zjednoczonych. Ruszamy do Yosemite National Park, a po drodze niespodzianka: Wild Willy’s Hot Springs z panoramicznym widokiem na wzgórza Mammoth Lakes. Kręta autostrada CA 120 poprowadzi nas do Yosemite Village, to prawdziwy to majstersztyk natury! Na miejscu ujrzymy ogromne ściany Half Dome, granitowe urwisko El Capitan i bajeczne wodospady Yosemite Falls oraz Nevada Falls (chętni będą mogli wejść na sam wierzchołek wodospadów). Uwieńczeniem dnia będzie Glacier Point i zapierający dech w piersiach widok na dolinę Yosemite z wysokości 2200m. Nocleg w Oakhurst.

Dzień 11

Wracamy do Yosemite i na pierwszy ogień Nelder Grove of Giant Sequoias, gdzie zobaczymy najstarsze i największe na świecie drzewa – gigantyczne sekwoje. Reszta dnia to zasłużony odpoczynek na łonie natury. Wieczorem przyjeżdżamy do Lake Tahoe, gdzie czeka na nas przytulny, górski domek, który będzie do naszej dyspozycji przez kolejne dni.

Dzień 12

Po trudach podróży niewątpliwie czas na odpoczynek, ciszę, przyrodę i magię Lake Tahoe.
Jak już wcześniej wspominaliśmy, będziemy mieć do dyspozycji cały dom z pełnym wyposażeniem, a obok knajpki, restauracje i kasyna. Dla osób lubiących aktywnie spędzać czas możliwości są tu nieograniczone. Każdy następny dzień będzie planowany wspólnie, tak aby każdy z Was mógł znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. Znając każdy zakamarek chcemy przedstawić Wam nasze propozycje tak, aby pobyt w Lake Tahoe stał się pretekstem do rychłego powrotu do Ameryki.

Dzień 13

Rowery
Jedna z najpiękniejszych na świecie tras rowerowych Tahoe Rim Trail, której odcinek biegnie od Mt Rose Meadow do jeziora Spooner.

Łódka, skutery, paddleboard i kajaki
Do naszej dyspozycji mamy łódkę motorową i skutery (w cenie programu), które to na głębinach jeziora Tahoe sprawią, że poczujecie się jak piraci pod banderą „Ryby”, a zachód słońca na środku jeziora wprawi Was w nieziemski „vibe”. Dla chętnych kajaki i paddleboard po uprzedniej rezerwacji.

Dzień 14

Plażowanie
Bez tej atrakcji to nie byłoby Tahoe porą wakacyjną. Piaszczyste plaże, turkusowa woda, skaliste nabrzeża, plaża nudystów, bikini, siatkówka plażowa, piwo Corona i oczywiście słońce, bo o to tu nie trzeba się martwić. Szereg atrakcji mamy na wyciągniecie ręki i tylko od Was będzie zależało, jak będziemy z nich korzystać.

Dzień 15

Wyjazd z Lake Tahoe - wierzcie nam, to nie będzie takie proste. Transfer na lotnisko w San Francisco. Wylot do Polski.

Dzień 16

Przylot do kraju.

Chcesz się zapisać lub uzyskać więcej informacji? Zadzwoń do nas.

+48 601 87 57 65


Szukasz czegoś konkretnego?